Wiadomości

Uciekał przed policjantami, a powód takiego zachowania szybko wyszedł na jaw

Zarzuty niezatrzymania się do policyjnej kontroli oraz kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości usłyszy mieszkaniec gminy Nakło, którego po pościgu zatrzymali nakielscy „patrolowcy”. Mężczyźnie grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

W nocy z wtorku na środę (29/30.08.17) dyżurny nakielskiej komendy otrzymał zgłoszenie, że drogą krajową nr 10, w stronę Nakła, jedzie bus z drabiną na dachu, na zagranicznych tablicach rejestracyjnych, którego kierowca może być nietrzeźwy. Zaraz po tym zgłoszeniu, w rejon obwodnicy, został skierowany patrol. Kiedy mundurowi przejeżdżali przez miasto z ul. Gimnazjalnej z dużą prędkością wyjechał bus opisany w zgłoszeniu. Policjanci natychmiast ruszyli za mercedesem i wydawali kierowcy za pomocą sygnałów świetlnych i dźwiękowych sygnały do zatrzymania. Ten, nie tylko je lekceważył, ale ewidentnie uciekał przed policjantami ulicami miasta.
Po trwającym kilka minut pościgu auto wjechało w wąską ulicę i kierowca był zmuszony zwolnić. Moment ten został wykorzystany przez jednego z mundurowych, który wysiadł z radiowozu i podbiegł do mercedesa, następnie otworzył drzwi i wyciągnął kluczyki ze stacyjki.

Od siedzącego za kierownicą mężczyzny wyraźnie czuć było alkohol. Mężczyzna cały czas mówił w języku niemieckim, starając się uniemożliwić policjantom poznanie jego personaliów. Jednak na nic się to zdało, gdyż przy zatrzymanym policjanci znaleźli jego dowód osobisty. Wtedy okazało się, że za kierownicą mercedesa siedział 25-letni mieszkaniec gminy Nakło.
Mężczyzna odmówił kontroli alkomatem, jednak jego wygląd, znaczne problemy z utrzymaniem równowagi  oraz to, że czuć było od niego alkohol wyraźnie wskazywało, że jest nietrzeźwy dlatego też, dochodził do siebie w policyjnym areszcie.

Dzisiaj (31.08.17) 25-latek zostanie przesłuchany i przedstawione mu zostaną zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz niezatrzymania się do policyjnej kontroli. Zgodnie z obowiązującymi przepisami podejrzanemu grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Sprawę rozstrzygnie sąd.
 

Autor: mł. asp. Justyna Andrzejewska
Publikacja: mł. asp. Justyna Andrzejewska